Hala TZN-u areną zmagań modelarzy

Ponad 30 zawodników z Częstochowy, Łasku czy Grodkowa wzięło udział w rozgrywanych w niedzielę (19.03) Otwartych Mistrzostwach Częstochowy Modeli Halowych w popularnych klasach F1N i A-6. Pierwsza to modele szybowców wyrzucane z ręki. W drugiej startują konstrukcje ze śmigłem napędzanym gumką. Próby odbywały się w hali sportowej Technicznych Zakładów Naukowych.

– Modelarstwo, nawet to najprostsze, jest trudną dziedziną. Trzeba wykazać się zdolnościami manualnymi, ale nie tylko. Ważna jest kondycja i koordynacja ruchowa w przypadku klasy F1N. Z kolei modele w klasie A-6 cechują się wyjątkową delikatnością. Tu trzeba znać prawa fizyki, żeby móc myśleć o dobrych rezultatach. Trzeba wiedzieć, jak grubą gumę dobrać, jaki kąt śmigła ustawić. Wyregulowanie takiego modelu jest dosyć trudne. Ale jak młody człowiek złapie bakcyla, to oderwać się od modelarstwa jest trudno. To bardzo ciekawe zagadnienia – mówił Mariusz Wrona, opiekun modelarni Aeroklubu Częstochowskiego.

Mistrzostwo Częstochowy w klasie F1N w kategorii młodzików zdobył Jakub Kukla z Aeroklubu Częstochowskiego. W kategorii open najlepszą okazała się Sylwia Sawicka z klubu modelarskiego działającego przy ośrodku kultury w Grodkowie. Klasę a-6 wygrał reprezentant gospodarzy Wiktor Wieczorek.

– Taki model przygotowuję w modelarni około 11, 12 godzin. Ale o nudzie nie ma mowy. Cały czas coś się łamie, krzywi, bo komponenty do budowy samolotu są bardzo delikatne. Z tego powodu klasa A-6 jest trudniejsza od F1N – przekonuje Jakub Kukla, młody modelarz Aeroklubu Częstochowskiego, triumfator w klasie F1N młodzików. – Najtrudniejsze w F1N jest opanowanie techniki wyrzutu szybowca pod sam sufit. Każdy zawodnik ma swój sposób na wyrzucenie rzutka. Niektórzy rzucają z miejsca, inni z rozbiegu. To zależy też od wysokości hali. Dobra kondycja też pomaga z osiągnięciu korzystnego rezultatu – dodaje Jakub Kukla.

Otwarte Mistrzostwa Częstochowy od lat przyciągają modelarzy z zaprzyjaźnionych kół modelarskich działających poza naszym regionem. Silne ekipy przyjechały z Łasku i Grodkowa. I właśnie do Grodkowa pojechał puchar za zwycięstwo w kategorii Open w klasie F1N. Na najwyższym stopniu podium stanęła Sylwia Sawicka, która na co dzień prowadzi zajęcia modelarskie w tamtejszym domu kultury. – W zasadzie to od czterech lat nie miałam modelu w ręce podczas zawodów. Teraz dałam się namówić i udało się zrobić dobry wynik. Sukces tkwi z wypracowaniu indywidualnego sposobu umieszczenia modelu pod sufitem. Odpowiedni kąt ustawienia, siła wyrzutu i właściwa regulacja modelu składają się na na dobry lot – mówiła zwyciężczyni niedzielnych zawodów.