Modelarze upamiętnili Zdzisława Szajewskiego i Jerzego Ostrowskiego

12 modeli i 10 zawodników walczyło w weekend (26-27.08) na lotnisku w Rudnikach o wygraną w kolejnym już Memoriale im. Zdzisława Szajewskiego i Jerzego Ostrowskiego. Punkty zdobyte w rywalizacji zostały dopisane do klasyfikacji Pucharu Polski Makiet Latających. W tym roku pogoda nie wypaczyła wyników zawodów.

W tym roku czołówka polskich modelarzy rywalizowała w klasach: F4C (makiety samolotów, sterowane za pomocą fal radiowych), F4G (makiety samolotów, o masie startowej do 25 kg, tzw. klasa „Gigant”) i F4H (półmakiety samolotów, tzw. klasa „Stand-off”).

– Na ocenę końcową składa się nota za wykonanie modelu i średnia z dwóch najlepszych lotów. Zawodnicy wykonują trzy podejścia, ale najgorsze nie jest brane pod uwagę – mówi Roman Mucha, kierownik zawodów. – Rywalizacja jest niezwykle widowiskowa, bo choć to modele, większość z nich jest odwzorowana z niezwykłą dbałością o szczegóły. Można więc je podziwiać w locie, kiedy robią przeróżne ewolucje, ale cieszą oko również na ziemi, kiedy demonstrowane są jurorom i publiczności. A mamy tu samoloty sięgające historią I wojny światowej, nie brakuje także modeli wzorowanych na współczesnych konstrukcjach – dodaje Roman Mucha.

Jednym z uczestników zawodów był Sławomir Trela z Aeroklubu Warszawskiego. Aktywny sportowo od 20 lat, w memoriale Szajewskiego i Ostrowskiego obecny przynajmniej od 10. – To jest pasja nie tylko sportowa czy lotnicza. Sporo wynika z zainteresowania historią. My się zwykle bez pamięci zakochujemy w samolocie z obrazka. I zaczyna się poszukiwanie literatury, źródeł historycznych, wertowanie tysięcy stron książek. Kiedy ta kwestia zostanie opanowana, historyk zmienia się w materiałoznawcę. Należy wyszukać odpowiedni surowiec. Potem trzeba przygotować warsztat konstruktora i zabierać się za obróbkę materiału – drewna, stali, aluminium, plastiku. Trzeba być po trochu spawaczem, tokarzem, frezerem – mówi modelarz.

W kategorii F4C zwyciężył Marek Dąbrowski (Aeroklub Ziemi Mazowieckiej/SNJ 5 Texan), drugie miejsce zajął Adam Jaskiel (Austria/Zlin 526 AFS), na trzecim uplasował się Janusz Malarski (Stowarzyszenie Modelarzy Opolszczyzny Feniks/Ła 5).

W klasie F4H na pierwszym miejscu uplasował się Janusz Malarski (Saab Safari), na drugim znalazł się Paweł Makać z Aeroklubu Częstochowskiego (Su 26), trzecie zajął Marek Dąbrowski (Giles 202).

Do rywalizacji w klasie F4G przystąpiło dwóch zawodników. Wygrał Andrzej Westfal (KLM Łask/Kruk) przed Henrykiem Łuczakiem z Aeroklubu Częstochowskiego (RWD 5R).

Od lat główny ciężar organizacyjny zawodów modelarskich biorą na siebie członkowie Częstochowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa, wśród których jest znaczna liczba modelarzy. Sędzią głównym i kierownikiem zawodów był Roman Mucha, kolejnymi sędziami – także nasi seniorzy Marian Kaziród i Grzegorz Ulas, a najstarszym zawodnikiem Henryk Łuczak – 82 lata.

Zdzisław Szajewski od 1952 r., aż do śmierci w 1976 r. był kierownikiem Zarządu Głównego Ligi Lotniczej, a następnie Aeroklubu RP i PRL. Reprezentował polskie modelarstwo w Międzynarodowej Federacji Lotniczej (FAI).

Jerzy Ostrowski był pilotem oraz jednym z najbardziej utytułowanych modelarzy w historii Aeroklubu Częstochowskiego. To wielokrotny mistrz Polski, Europy i świata. W latach 80-tych zbudował amatorski, w pełni oblatany samolot. Tę konstrukcję można podziwiać podczas aeroklubowych imprez, a samolot na co dzień stoi w jednym z lotniskowych hangarów. Zmarł nagle w 1985 r.